środa, kwietnia 26

Przepis na domową pizzę

Dzisiaj postanowiłam przedstawić Wam mój ulubiony, najprostszy i jak dla mnie najsmaczniejszy z przepisów na domową pizze. Jest to świetna alternatywa dla pizzy z pizzerii czy mrożonej. Dodatkowo jest smaczniejsza, zdrowsza i tańsza a jej przygotowanie naprawdę nie zajmuje dużo czasu.


przepis na domową pizzę


Składniki do przygotowania domowej pizzy

Ciasto:
  • 1/2 opakowania drożdży
  • 2-3 łyżki oleju lub oliwy z oliwek
  • 2,5-3 szklanek mąki pszennej
  • łyżeczka cukru
  • woda
Dodatki:
Tutaj wybór jest ogromny i każdy może wybrać te które najbardziej lubi ja wybrałam:
  • oliwki
  • pieczarki
  • suszone pomidory
  • ser mozzarella
  • bazylia
  • oregano
  • koncentrat pomidorowy
przepis na domową pizzę


Sposób wykonania domowej pizzy

Do kubka wkładamy rozdrobnione drożdże, dodajemy łyżeczkę cukru, łyżkę mąki i zalewamy letnią wodą, tak by zakryła wszystkie składniki, dokładnie mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce.


przepis na domową pizzę

przepis na domową pizzę


Do miski wsypujemy mąkę i dolewamy olej bądź oliwę, u mnie olej z pestek winogron.

przepis na domową pizzę


Kiedy drożdże już nam wyrosną, wlewamy je do miski z mąką i olejem a następnie mieszamy, w razie potrzeby dolewamy wodę i wyrabiamy. Ciasto wyrabia się bardzo łatwo i szybko, mnie zajmuje to ok 3-5 minut.

przepis na domową pizzę

przepis na domową pizzę

Po wyrobieniu ciasta, przykrywamy je ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce, aby ciasto nam wyrosło. W tym czasie możemy przygotować wszystkie potrzebne nam składniki i nastawić piekarnik na 180 stopni.

przepis na domową pizzę

Kiedy ciasto wyrośnie, przekładamy je na blachę i rozwałkujemy, następnie smarujemy sosem bądź koncentratem pomidorowym, posypujemy przyprawami i układamy wybrane dodatki.

przepis na domową pizzę

przepis na domową pizzę

przepis na domową pizzę


Pizzę wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy ok 15 minut. Po tym czasie nasza domowa pizza jest już gotowa i możemy cieszyć się jej smakiem.

przepis na domową pizzę

przepis na domową pizzę


niedziela, kwietnia 23

Za gruba, za chuda i "w sam raz"

za gruba za chuda

Ludzie się od siebie różnią i tak właśnie powinno być. Na tym zdaniu mogłabym zakończyć temat, ale czuje, że to nie wystarczy, dlatego w tym poście chciałabym poruszyć temat akceptacji i nie akceptacji zarówno grubszych jak i chudszych kobiet, bo właśnie u płci żeńskiej ten problem jest najbardziej widoczny.

piątek, kwietnia 21

Pozornie zdrowsze produkty spożywcze

Pozornie zdrowsze produkty spożywcze

O zdrowych zamiennikach produktów spożywczych już pisałam, czas więc na te, które tylko pozornie wydają się zdrowsze a w rzeczywistości, w żaden sposób nie są lepszą alternatywą. Skupię się na produktach, które mogą wydawać się lepszą opcją, a nie na tych, które z założenia są niezdrowe i szkodliwe dla naszego organizmu. 

Ci, którzy interesują się zdrowym odżywianiem i poszerzają swoją wiedzę na ten temat, rzadko kiedy dają się nabrać na naciągane kampanie reklamowe i piękne opakowania sugerujące, że produkt jest zdrowy. Z moich obserwacji, najczęściej poniższe produkty kupują osoby, które albo są bardzo zdeterminowane, by schudnąć, a jednocześnie nie mają nawyku czytać składów, albo osoby starsze, które chcą wybrać coś "zdrowszego" dla swoich dzieci czy wnuków. Nie jest to jednak reguła, ponieważ niestety większość osób nie jest nauczona tego, by składy czytać, a nawet jeśli ktoś to robi, to często niektórych nazw po prostu nie zna i nie wie jakie konsekwencje zdrowotne za sobą niosą. Dlatego bardzo polecam wszystkim stronę Czytamy Etykiety, na której możemy znaleźć nie tylko składy, ale również opisy konkretnych składników i ich właściwości. 

Zaczynajmy więc, oto moim zdaniem lista artykułów najczęściej mylonych ze zdrowymi produktami spożywczymi:

Batoniki musli 

To jest hit! Często sięgałam po takie batony, mając nadzieję, że ich skład okaże się naprawdę fajny i będą mogły być zdrową alternatywą, dla typowych batonów. Niestety, naprawdę rzadko, zdarza się by tak naprawdę było. Najczęściej na pierwszym miejscu znajduje się cukier, glukoza lub syrop glukozowo-fruktozowy. Ich skład zupełnie albo prawie zupełnie nie różni się od standardowych batonów. A to naprawdę smutne, biorąc pod uwagę fakt, że wielu ludzi kupuje je dla swoich dzieci z myślą, że są zdrowsze, lepsze i mniej szkodliwe. 

Woda smakowa

Myślę, że teraz większość ludzi, wie już o tym, że smakowa woda to nic dobrego, ale są jednak tacy, którzy nadal uważają, że taki napój jest równie zdrowy co woda mineralna. Dodatkowo te napisy o witaminach, sprawiają, że wydaje się jeszcze zdrowsza. Niestety, w jej składzie na drugim miejscu znajduje się zazwyczaj cukier a dalej sok z soków zagęszczonych. Naprawdę nie warto! Wystarczy kupić sobie cytrynę, limonkę czy pomarańczę i jeżeli mamy taką potrzebę dodać sok z tych owoców do wody. 

Granola

Nie tak dawno sama ją kupiłam, osobiście zupełnie nie mój smak, ale to nie ma znaczenia, ponieważ jej skład przeczytałam dopiero w domu a co to był za szok! W porównaniu z klasycznymi płatkami pszennymi, które wydają się przecież takie niezdrowe granola wypada fatalnie. Są oczywiście fajnej jakości, zdrowe, bio i fit granole, ale te najpowszechniejsze mają w sobie tak dużo chemii, że naprawdę lepiej kupić już standardowe płatki do mleka. Cukier, słód jęczmienny, sól, tłuszcze utwardzone i wiele innych a na etykiecie uśmiechnięta fit kobieta, jedząca swoje "zdrowe" śniadanie.

Soki w kartonach

Może nie są całkiem zdrowe, ale lepsze od napojów gazowanych. Czy na pewno? Soki owocowe mają w sobie często dokładnie taką samą ilość cukru co napoje gazowane. Dodatkowo smak cukru zabijany jest solą, która ma spowodować wieczne pragnienie, dzięki temu klient kupi następny sok i następny... Ilość potrzebnych nam do życia składników jest w takich sokach znikoma i spokojnie możemy znaleźć je w innych produktach, dlatego nie ma żadnego powodu, by je kupować. 

Ciemne pieczywo

Wydaje się zdrowszą alternatywą dla pszennych bułeczek czy chleba, niestety bardzo często "ciemne" pieczywo jest zrobione z dokładnie tych samych składników co pieczywo "jasne" a jego zabarwienie bierze się z użycia karmelu czy słodu jęczmiennego. Warto zwrócić też uwagę na wagę chleba, jeżeli jest lekki lepiej go unikać. 

Jak żyć? Skoro wszystko jest niezdrowe?

We wszystkim najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Nie widzę zupełnie nic złego w tym, że ktoś świadomie wybiera coś, co nie jest zdrowe. To jego życie i jego decyzję, ale nie mogę znieść faktu, kiedy ktoś chce coś zmienić, chce odżywiać się lepiej czy zdrowiej a przez takie "zdrowsze" produkty tylko sobie szkodzi. Moja rada jest jedna i naprawdę skutkuje: Czytajmy etykiety. Ostatnio dowiedziałam się, że składy też nie są w 100% wiarygodne, ponieważ producent ma prawo ukryć 10% składu, powołując się na tajemnice receptury (czy coś w tym stylu), ale mimo wszystko warto je czytać, by mieć jakiekolwiek pojęcie, co jemy i z czego dany produkt jest zrobiony. 

Mam nadzieję, że ten post okazał się pomocny i sprawi, że coraz więcej osób, będzie czytało o tym, z czego zrobiony jest dany produkt, zanim włoży go do sklepowego koszyka. 


środa, kwietnia 19

Czy masz prawo zmienić zdanie? Czyli troszkę o asertywności.


Zmiana zdania

Czasem wydaje nam się, że jesteśmy już na tyle dojrzali, że zmiana zdania po prostu nam nie wypada. Że powinniśmy mieć już jasno określone cele i dokładnie wiedzieć co chcemy robić. Dodatkowo sądzimy, że powinniśmy mieć wyrobione zdanie na każdy temat i tego zdania się trzymać. Ja uważam zupełnie inaczej, ale nie zawsze tak było.

Czy mamy prawo zmieniać zdanie?

Czytając to pytanie, odpowiedź wydaje się być oczywista. Jasne, że mamy. Ale analizując swoje życie, często okazuje się, że nie do końca sami w to wierzymy. Założyliśmy, że wiemy czym chcemy się zajmować, że wiemy czego oczekujemy od życia i nagle po całym wysiłku jaki w to włożyliśmy, czujemy, że to jednak nie to. I co się wtedy dzieje? Nie łatwo jest rzucić wszystko, ale najtrudniej jest powiedzieć innym, że jednak trochę się pomyliliśmy, że właściwie to chcemy spróbować czegoś innego. Niestety zdarza się tak, że ktoś przez strach związany z reakcją innych po prostu nic nie zmienia, mimo tego, że nie czuje się szczęśliwy. A zmiana zdania jest jedyną drogą, do tego, żeby być szczęśliwym! Musimy spróbować wielu rzeczy, żeby wykluczyć te, które nas nie interesują. Nie ma innej drogi.

Czy możemy zmieniać nasze poglądy?

Osobiście uważam, że jeżeli ktoś nigdy nie zmienia poglądów na świat, to naprawdę źle. Całe życie się uczymy, dowiadujemy się nowych rzeczy, patrzymy na sytuacje z każdej strony i naprawdę nic dziwnego, że zmieniamy zdanie na pewne tematy. To bardzo dobrze, że potrafimy obserwować rzeczywistość i konfrontować swoje poglądy z kimś innym a w przypadku kiedy, nasze poglądy nie pasują już do tego, co naprawdę myślimy potrafimy je przekształcić.

Asertywność-klucz do sukcesu

Pamiętajmy o tym, że to zawsze jest nasze życie, zastanówmy się nad tym co nas powstrzymuje i jeżeli jest to fakt, że innym nasze zmiany mogą się nie spodobać, to musimy odpowiedzieć sobie na pytanie. Czy chcemy by szczęśliwi byli wszyscy po za nami?  Mamy prawo do wyrażania własnego zdania, ale również do jego zmiany
Czym jest asertywność? To nie tylko umiejętność "grzecznego" odmawiania. To przede wszystkim zdawanie sobie sprawy z tego, że możemy jasno i otwarcie wyrazić swoje poglądy, plany i przemyślenia na każdy temat, w sposób, który nikogo nie rani i nie krzywdzi. Asertywność to korzystanie z tej wiedzy, wiemy, że mamy prawo do decydowania o sobie, więc nie mamy problemu z reakcją innych na nasze decyzję. 

Każdy z nas ma opory przed podejmowaniem ryzyka, zaczynaniem wszystkiego od nowa, wiec naprawdę nie warto dokładać sobie jeszcze obaw o to, jak inni na to zareagują. Szukajmy tego co kochamy robić, zbierajmy informację z wielu źródeł, wybierajmy to co nam się podoba i decydujmy z czym się zgadzamy a z czym nie. Bez zmian nie możemy się rozwijać a bez rozwoju cały czas będziemy stać w miejscu. 

czwartek, kwietnia 13

Gdzie moja motywacja?

Jak budować motywację

Początkowo miał to być post z pysznym przepisem na mazurka, ale jeszcze go nie zrobiłam, później postanowiłam, że podzielę się z Wami pomysłem na czekoladę na bazie oleju kokosowego, niestety wyszła paskudna. Będę próbować dalej, więc jeżeli uda mi się zrobić, tak by smakowała jak czekolada, na pewno dam znać.

Skoro wszystkie pomysły na choć trochę świąteczny post odpadły, to nie pozostaje mi nic innego, jak napisać coś zupełnie nie związanego ze świętami.
Postawiłam na to, co ostatnimi czasy nie daje mi spać a mianowicie, zupełny brak motywacji. Jak sprawić, żeby nam się chciało, jeżeli zupełnie nam się nie chce? Co zrobić, żeby wreszcie ruszyć z miejsca, żeby zacząć działać i jak nie tracić nadziei? Ja ciągle nad tym pracuję, ale to do czego już udało mi się dojść, możecie przeczytać poniżej.

Od czego zacząć budowanie swojej motywacji? 

Najważniejszą rzeczą jest to, żeby z góry nie zakładać, że to co chcemy zrobić jest ciężkie do wykonania albo co gorsza niemożliwe. Z takim podejściem daleko nie zajdziemy. Jeżeli cel jest naprawdę czasochłonny to podzielmy go sobie na etapy, ale ciągle miejmy w głowie, że to naprawdę nie jest takie trudne, że spokojnie damy sobie radę.

Podchodźmy do tematu pozytywnie. Jeżeli chcemy coś zrobić to jeszcze nie jest, aż tak trudno, ale jeżeli musimy to sprawa robi się dosyć ciężka. Dlatego już teraz w tym momencie zmieńmy każde muszę na chcę. Zabieg wydaje się nic nie dawać, ale to tylko pozory, sama zmiana słowa daje naprawdę dużo. Po za tym, warto się zastanowić, czy czegoś naprawdę chcemy i jakie da nam to korzyści.

Jak podtrzymać motywację?

Korzyści, to jest słowo klucz. Zastanówmy się jakie pozytywne skutki przyniesie nam to co mamy do zrobienia. To dodaje motywacji, wizja tego, jak wiele możemy osiągnąć, sprawia, że zaczyna nam się po prostu chcieć to robić.

Pomyślmy o naszym zadaniu w kategoriach ekscytującego wyzwania. Czasem jest to naprawdę nie łatwe, ale jeżeli się postaramy to damy radę. Trzeba na chwilę spojrzeć na świat jak małe dziecko, dla którego wszystko co aktualnie robi jest niezwykle ważną i ciekawą przygodą.

Zostają nam jeszcze te bardzo przyziemne sprawy, jak jedzenie czy spanie. Bez tego ani rusz! Jeżeli chcemy być zmotywowani to najpierw się wyśpijmy, zjedzmy a potem dopiero działajmy. Nie ma innej opcji, trzeba o siebie dbać, żeby tryskać pozytywną energią. To wydaje się oczywiste, ale ja osobiście często o tym zapominam, chce mieć czas na wszystko a nie pamiętam o tym, że to własnie dzięki jedzeniu i spaniu mogę w ogóle myśleć o jakichkolwiek celach.

A i jeszcze jedno!
Nie porównujmy się z innymi, to bardzo zgubne. Wydaje mi się czasem, że już tak dobrze mi idzie, że tak świetnie sobie radzę i nagle wpadam na "świetny" pomysł, by poczytać o tym w internecie.
I co się okazuje? Że jest milion osób, które zrobiły to szybciej czy lepiej. Oj wtedy to już zupełnie wszystkiego mi się odechciewa. A po co mi to było? Jeżeli w tym momencie odpuszczę to już na pewno nic nie osiągnę. Dlatego pamiętajmy o tym, by zajmować się sobą. Jeżeli nie zrezygnowałabym z wielu rzeczy kilka lat temu to teraz byłabym dużo dalej. Dlatego koniec z tym. Biorę się za osiąganie tego co dla mnie ważne, mimo wszystko i Wam też to radzę, bo kiedyś z pewnością sami sobie za to podziękujecie.

piątek, kwietnia 7

Co ostatnio zrobiłaś dla siebie?


co ostatnio zrobiłaś dla siebie


Pytanie z pozoru bardzo proste, ale zastanów się ile naprawdę w ostatnim czasie zrobiłaś tylko i wyłącznie dla swojej przyjemności? Nie po to by zadowolić innych, nie dlatego, że wypada, ale tylko i wyłącznie dla siebie.

Egoizm choć od zawsze uważany za wadę okazuje się być niezbędną cechą. Chodzi oczywiście o zdrowy egoizm, dzięki któremu zadbasz o siebie a co za tym idzie, będziesz lepszym człowiekiem. Nie będziesz wściekać się na innych, nie będziesz wymagać i obwiniać, bo sama zajmiesz się robieniem dla siebie miłych rzeczy. Nie ma w tym zupełnie nic złego, a wręcz przeciwnie wyjdzie to na dobre zarówno Tobie jak i wszystkim w Twoim otoczeniu.

Pamiętaj zawsze o jednej rzeczy: Nie jesteś w stanie być dobra dla innych, jeżeli nie będziesz dobra dla siebie. To zupełnie tak samo jak z miłością, jeżeli nie kochasz siebie nie będziesz w stanie pokochać nikogo innego.

Pomyśl jak wiele by się zmieniło na świecie, gdyby każda osoba poświęcała chociaż trochę czasu na robienie rzeczy, które sprawiają jej przyjemność. Jak wiele szczęśliwych ludzi, chodziłoby po ulicach?

Na pewno w Twoim otoczeniu są ludzie, którzy bardzo narzekają, na to, że nie mają czasu, na to, że wszystko jest na ich głowie i na to, że nikt o nich nie myśli. A gdyby tak sami pomyśleli o sobie? Gdyby rzucili na chwilę wszystko i zrobili coś co lubią i co sprawia im przyjemność? Na pewno sytuacja wyglądałaby wtedy inaczej.

Warto skupić się czasem na sobie a dzięki temu, na pewno będzie nam łatwiej dostrzec potrzeby innych i z pewnością będziemy chociaż troszkę szczęśliwszymi ludźmi.

poniedziałek, kwietnia 3

Wegańska czekolada bez cukru



wegańska czekolada bez cukru

Jak zrobić zdrową, wegańską czekoladę bez dodatku cukru?
Przepis jest naprawdę bardzo prosty a do tego przepyszny!


Potrzebne nam będą:
-daktyle (suszone bądź surowe, ja wybieram te bez dodatku siarki)
-wybrane mleko roślinne (u mnie sojowe, ponieważ je uwielbiam)
-kakao lub karob

Daktyle kroimy w kostkę, bądź przekrajmy na pół. Wkładamy do jakiegoś zamykanego pojemniczka i zalewamy mlekiem, tak by zakrywało ono daktyle. Odstawiamy do lodówki na noc. Następnego dnia wyciągamy pojemnik z lodówki dodajemy karob bądź kakao w najodpowiedniejszych dla siebie proporcjach, wszystko blendujemy i mamy pyszną, wegańską czekoladę bez cukru.

czekolada bez cukru



Ja zazwyczaj dodaje 100 bądź 200 gram daktyli i kilka łyżeczek karobu, w międzyczasie próbuje czekolady i kiedy trzeba dodaje więcej karobu/kakao.

Czekolada nadaje się idealnie do smarowania naleśników z kaszy jaglanej i owsianych gofrów.

Dzięki temu, że do przygotowania czekolady użyliśmy daktyli, nie musimy jej niczym dosładzać, jest słodka, przepyszna i idealnie zastępuje klasyczną czekoladę.

wegańska czekolada bez cukru