czwartek, kwietnia 13

Gdzie moja motywacja?


Jak budować motywację

Początkowo miał to być post z pysznym przepisem na mazurka, ale jeszcze go nie zrobiłam, później postanowiłam, że podzielę się z Wami pomysłem na czekoladę na bazie oleju kokosowego, niestety wyszła paskudna. Będę próbować dalej, więc jeżeli uda mi się zrobić, tak by smakowała jak czekolada, na pewno dam znać.

Skoro wszystkie pomysły na choć trochę świąteczny post odpadły, to nie pozostaje mi nic innego, jak napisać coś zupełnie nie związanego ze świętami.
Postawiłam na to, co ostatnimi czasy nie daje mi spać a mianowicie, zupełny brak motywacji. Jak sprawić, żeby nam się chciało, jeżeli zupełnie nam się nie chce? Co zrobić, żeby wreszcie ruszyć z miejsca, żeby zacząć działać i jak nie tracić nadziei? Ja ciągle nad tym pracuję, ale to do czego już udało mi się dojść, możecie przeczytać poniżej.

Od czego zacząć budowanie swojej motywacji? 

Najważniejszą rzeczą jest to, żeby z góry nie zakładać, że to co chcemy zrobić jest ciężkie do wykonania albo co gorsza niemożliwe. Z takim podejściem daleko nie zajdziemy. Jeżeli cel jest naprawdę czasochłonny to podzielmy go sobie na etapy, ale ciągle miejmy w głowie, że to naprawdę nie jest takie trudne, że spokojnie damy sobie radę.

Podchodźmy do tematu pozytywnie. Jeżeli chcemy coś zrobić to jeszcze nie jest, aż tak trudno, ale jeżeli musimy to sprawa robi się dosyć ciężka. Dlatego już teraz w tym momencie zmieńmy każde muszę na chcę. Zabieg wydaje się nic nie dawać, ale to tylko pozory, sama zmiana słowa daje naprawdę dużo. Po za tym, warto się zastanowić, czy czegoś naprawdę chcemy i jakie da nam to korzyści.

Jak podtrzymać motywację?

Korzyści, to jest słowo klucz. Zastanówmy się jakie pozytywne skutki przyniesie nam to co mamy do zrobienia. To dodaje motywacji, wizja tego, jak wiele możemy osiągnąć, sprawia, że zaczyna nam się po prostu chcieć to robić.

Pomyślmy o naszym zadaniu w kategoriach ekscytującego wyzwania. Czasem jest to naprawdę nie łatwe, ale jeżeli się postaramy to damy radę. Trzeba na chwilę spojrzeć na świat jak małe dziecko, dla którego wszystko co aktualnie robi jest niezwykle ważną i ciekawą przygodą.

Zostają nam jeszcze te bardzo przyziemne sprawy, jak jedzenie czy spanie. Bez tego ani rusz! Jeżeli chcemy być zmotywowani to najpierw się wyśpijmy, zjedzmy a potem dopiero działajmy. Nie ma innej opcji, trzeba o siebie dbać, żeby tryskać pozytywną energią. To wydaje się oczywiste, ale ja osobiście często o tym zapominam, chce mieć czas na wszystko a nie pamiętam o tym, że to własnie dzięki jedzeniu i spaniu mogę w ogóle myśleć o jakichkolwiek celach.

A i jeszcze jedno!
Nie porównujmy się z innymi, to bardzo zgubne. Wydaje mi się czasem, że już tak dobrze mi idzie, że tak świetnie sobie radzę i nagle wpadam na "świetny" pomysł, by poczytać o tym w internecie.
I co się okazuje? Że jest milion osób, które zrobiły to szybciej czy lepiej. Oj wtedy to już zupełnie wszystkiego mi się odechciewa. A po co mi to było? Jeżeli w tym momencie odpuszczę to już na pewno nic nie osiągnę. Dlatego pamiętajmy o tym, by zajmować się sobą. Jeżeli nie zrezygnowałabym z wielu rzeczy kilka lat temu to teraz byłabym dużo dalej. Dlatego koniec z tym. Biorę się za osiąganie tego co dla mnie ważne, mimo wszystko i Wam też to radzę, bo kiedyś z pewnością sami sobie za to podziękujecie.

Kasia Chudziak Web Developer

Morbi aliquam fringilla nisl. Pellentesque eleifend condimentum tellus, vel vulputate tortor malesuada sit amet. Aliquam vel vestibulum metus. Aenean ut mi aucto.

1 komentarz:

  1. Mam zamiar wypróbować Twoja metodę rozwijajac bloga i pisząc więcej ciekawych postów ! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń